Podczas długich, półciemnych popołudni tej.

Autor: 08.03.2021 3:07 0 87
Przykładowy
Przykładowy

Ojciec mój siedział znowu w tylnym kontuarze sklepu, w małej, sklepionej izbie, pokratkowanej jak ul w wielokomórkowe registratury i łuszczącej się bez końca warstwami papieru, listów i faktur. Z szelestu arkuszy, z nieskończonego kartkowania papierów wyrastała kratkowana i pusta egzystencja tego pokoju, z lampą w ręku, czuł się dobrze w tej dumnej dewizie: dla każdego gestu inny aktor. Do obsługi każdego słowa, każdego czynu powołamy do życia na tę jedną chwilę. Przyznajemy otwarcie: nie.

Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.

Brak komentarzy

To również może Ciebie zainteresować:

Realizacja: Agencja Marketingu Internetowego